Menu

Odnowa Radom2016

A+ A A-

Wyświetlenie artykułów z etykietą: Formacja

Charyzmat wiary i posługa uzdrowienia - Damian Stayne

Gdy czytamy Pismo święte, myślimy sobie czasem: „O tak, amen. Piękne”. Ale czy naprawdę w to wierzymy? Przecież jeśli w coś wierzysz – robisz to! Tak naprawdę powinniśmy się modlić: „Panie, czytam ten fragment i nie wierzę. Wierzę tylko umysłem, ale sercem nie potrafię! Daj mi swoje objawienie, Panie!”.

Musimy napełniać swoje umysły Bożymi obietnicami i słuchać historii zapisanych w Słowie Bożym. Musimy oglądać Boże filmy i wyrzucać ze swego umysłu zwątpienie. Jeśli mój umysł jest pełen wizji Boga działającego w moim życiu – dla wątpliwości nie zostaje już miejsca.

Św. Paweł mówi, że „wiara działa przez miłość” (por. Ga 5,6), a wiara rodzi się ze słuchania – i to słuchania Słowa Bożego. To jest konieczne do wzrostu w wierze. I nie mówię tego jedynie w odniesieniu do uzdrowień – jakąkolwiek posługę sprawujesz, potrzebujesz wzrostu w wierze. Zadaniem wierzących jest pokazywanie wiarygodności słów Jezusa zapisanych w Biblii. Jeśli więc prowadzisz nauczanie, to stajesz w wierze i oczekujesz nadprzyrodzonego objawienia dla swoich słuchaczy. Jeśli prowadzisz uwielbienie, nie wchodzisz sobie na scenę, żeby zacząć grać, ale stajesz w wierze i oczekujesz nadprzyrodzonego objawienia się Bożej obecności. Do tego Bóg nas powołuje. Często wydaje nam się, że „stawanie w wierze” jest zadaniem dla ludzi, którzy zajmują się posługą uzdrowienia. Ale to powołanie do wiary odnosi się do każdego rodzaju posługi. Jakakolwiek jest twoja służba, masz ją wykonywać w sposób nadprzyrodzony. Chrześcijanin nie-nadprzyrodzony to sprzeczność sama w sobie.

Czytaj dalej...

Na poprawę relacji... POST

Praktykujący katolik posiada niezwykle rozbudowaną listę spraw „do zrobienia”. Na jednym oddechu może wymienić: coniedzielna Msza, regularna spowiedź, w piątki McFish zamiast BigMaca, roraty w Adwencie, a w Wielkim Poście Gorzkie Żale i „cukierkowa abstynencja”. Niektórzy już nawet się cieszą na myśl o zbliżającym się Wielkim Poście, ponieważ w tym czasie można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu – wypełnić tradycję i wreszcie schudnąć…

Dlaczego jednak tak często kończy się to duchowym wypaleniem, które albo przeradza się w postawę: „Pewnie tak musi być”, albo powoduje porzucenie suchych praktyk bez życia? No cóż, dobrze że tak jest. Wypalenie, dla praktykującego katolika, jest zaproszeniem do odkrycia czegoś zupełnie nowego w dotychczasowych sprawach „do zrobienia” – jak na przykład tego, że prawdziwy post prowadzi do… wolności i radości!

Czytaj dalej...

Jak szukać woli Bożej?

Szukanie woli Bożej polega na rozeznawaniu. Sam Bóg nas do tego zaprasza. Jednak aby posiąść ten „kunszt” w minimalnym choćby stopniu, należy najpierw położyć fundament - jest nim MODLITWA.

Modlitwa jest dla człowieka tym, czym kierownica dla samochodu lub ster dla statku – bez nich sprawnie poruszać się nie da. Szybko utracimy właściwy kierunek. Modlitwa jest dialogiem, jest liną łączącą nas z Panem Bogiem. Ona to, dzień po dniu, buduje naszą relację z kochanym Tatą.

Każdy z nas jest inny – ma swój temperament, charakter, różni się wychowaniem czy wykształceniem i posiada jedyną, niepowtarzalną historię życia. Nawet bliźniacy, choć zewnętrznie mogą być do siebie podobni, nie mają takich samych wnętrz. Lecz wszystkich nas łączy jedno: jesteśmy dziećmi tego samego Ojca – Boga. Jemu to najbardziej zależy na tym, abyśmy byli szczęśliwi i żyli w prawdzie. Bóg gorąco pragnie, byśmy byli całkowicie wolni i potrafili kochać. A skoro naszemu Tacie tak bardzo na tym zależy – warto o to zadbać. Jak? Szukając Jego woli, bo odkrywanie i wypełnianie jej pozwoli nam prawdziwie spełnić się w życiu.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS